niedziela, 26 kwietnia 2015

taterki

Uparłem się żeby jechać pod namiot, ale Mama się nie zgodziła :/
Więc było po Bożemu, klasycznie, w pokoju, z łóżkami.
Ale było, w końcu, wyczekane niemal co do dnia.

Przeszedłem 18 kilometrów na moich biednych nogach po to, żeby zobaczyć ten niesamowity widok. Było cudnie, było warto.
Jednego zabrało, żeby nabrać powietrza w płuca i krzyknąć z całych sił "rozejść się!!!!!"...
Takiej masy ludzi nie widziałem na szlakach już dawno...no ale cóż zrobić, każdy chciał tam być, każdy chciał to zobaczyć.
Trzeba było się jakoś tymi widokami podzielić ;)


niedziela, 12 kwietnia 2015

Cała Polska biega

Biegam i ja :)
Przebiegłem swój pierwszy wyścig. Bieg Skrzata, dystans 400 metrów.


Jestem przegościu :) zdobyłem kolejny medal do kolekcji, przegoniłem precz zimę. Mamy wiosnę :)

niedziela, 22 marca 2015

Proste?

- Mamuś a czemu tak jest, że jak komuś jest bardzo smutno i przykro, to musi jeść dużo lodów????

niedziela, 15 marca 2015

wiosna

Troszkę mnie nie było. Jak zwykle, czasami się gubię ;)
Szkoła mnie pochłania i treningi.
Walczę dzielnie, choć czasem sił brak...ale ja się szybko regeneruje ;) tylko chwilkę bolą mnie nogi :)





I jeszcze jedno
WIOSNA przyszła :D
oby już została :)

czwartek, 5 lutego 2015

Tys piknie :)

A jak ma być, jak to spod samiuśkich Tater łobrozki są? :)
Przeca ferie są, to grzech byłoby w domu siedzieć, to se pojechałem na nartach pośmigać, na dupolocie polatać i na własnych nogach...prawie, do schroniska na Polanie Chochołowskiej dojść. Kolejna odznaka zdobyta, a raczej dwie, bo się Mama dała namówić. Warto było iść i warto było wcześnie rano wstać dla takiego Słonka :) Teraz posiedzę troszkę w domku i za chwilę znowu wyskoczę na nartki. Przeca ferie są, to grzech byłoby w domu siedzieć :)



a na koniec macie jeszcze nas :)

chochoły dwa from Ejnar on Vimeo.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Jedzie zima

Przypłynęła chmura sina.
Od północy wiatr zacina.
Kot wyjść z domu nie ma chęci.
Coś się tam na dworze święci!

Kraczą wrony na parkanie:
- Jedzie zima , groźna pani!

I już lecą z nieba śnieżki,
zasypują drogi, ścieżki,
pola, miedzę i podwórka,
dach, stodoły, budę Burka.

Kraczą wrony na jabłoni:
- Jedzie zima parą koni!

Mróz ściął lodem brzeg strumyka.
Zając z pola w las pomyka.
Krasnalowi zmarzły uszy,
już spod pieca się nie ruszy!

Kraczą wrony na brzezinie:
- Oj, nieprędko zima minie!

Cz. Janczarski


I dobrze, bo frajda olbrzymia :)
Wybrałem się z Mamą na Skrzyczne, do Szczyrku, na latanie na dupolocie, na nartki, na spacer po lesie, na wędrówkę po Narni.
Zjedliśmy obiad w schronisku, kupiliśmy kolejną odznakę, wytarzaliśmy się w śniegu jak szczeniaki, było superowo, wesoło. Było warto :)