Jeśli ktoś nie ma pomysłu na wolny dzień z dzieckiem, w środku zimy, to służę radą :)
Styczeń na rowerku, teraz kolej na luty :)
Jakby komuś było mało, to może piłka nożna?? Teraz walczę za Tatą :)
sobota, 8 lutego 2014
piątek, 7 lutego 2014
niech żyje bal ;)
...ostatni mój bal :) Ostatni w przedszkolu, mój. Za rok będę już pierwszoklasistą, więc przedszkolne bale nie będą mnie interesować...jakby teraz przesadnie interesowały ;)
Na samym początku byłem Indianinem, rok temu wampirem, teraz postanowiłem zostać dinozaurem. Mówię kim chcę być i jestem... zawsze tak będzie? ;)
Na samym początku byłem Indianinem, rok temu wampirem, teraz postanowiłem zostać dinozaurem. Mówię kim chcę być i jestem... zawsze tak będzie? ;)
środa, 15 stycznia 2014
padłeś? powstań!
Niewiele brakowało, a zanim stałbym się królem, sam bym sie obalił ;)
W sumie, jakby na to nie patrzeć się obaliłem...przez chwilę.
Dopadło mnie choróbsko straszliwe i powaliło. Gorączka okropnista, nieprzespana noc, grzałem jak mały piekarnik :/ Ale od czego jestem królem, żeby się dać jakiemuś wirusowi pokonać...no to sobie dałem 24h...albo raczej jemu. Żeby się zabrał i sobie poszedł.
I poszedł :)
I wszystko sie udało, roli nie pomyliłem, korona mi z głowy nie spadła...a mogła ;) Wampirza peleryna z zeszłorocznego balu została obrócona na drugą stronę i tym razem zamiast czarnej była czerwona. Jakby mi sie wymyśliło być na tegorocznym balu np. rycerzem, to zawsze mi jeszcze Mama może na czarnej stronie jakiś krzyż naszyć ;) Wielofunkcyjna peleryna ;)
Tak czy siak wszystko wypadło elegancko :)
Jeszcze tylko jutro powtórka z rozrywki dla Babć i Dziadków. Trzymajcie kciuki, żeby mnie rutyna nie zgubiła ;)
W sumie, jakby na to nie patrzeć się obaliłem...przez chwilę.
Dopadło mnie choróbsko straszliwe i powaliło. Gorączka okropnista, nieprzespana noc, grzałem jak mały piekarnik :/ Ale od czego jestem królem, żeby się dać jakiemuś wirusowi pokonać...no to sobie dałem 24h...albo raczej jemu. Żeby się zabrał i sobie poszedł.
I poszedł :)
I wszystko sie udało, roli nie pomyliłem, korona mi z głowy nie spadła...a mogła ;) Wampirza peleryna z zeszłorocznego balu została obrócona na drugą stronę i tym razem zamiast czarnej była czerwona. Jakby mi sie wymyśliło być na tegorocznym balu np. rycerzem, to zawsze mi jeszcze Mama może na czarnej stronie jakiś krzyż naszyć ;) Wielofunkcyjna peleryna ;)
Tak czy siak wszystko wypadło elegancko :)
Jeszcze tylko jutro powtórka z rozrywki dla Babć i Dziadków. Trzymajcie kciuki, żeby mnie rutyna nie zgubiła ;)
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Jestem Królem
Jestem Królem, w przedstawieniu. Tylko bladego pojęcia nie mam którym ;) Na razie uczę sie roli, kostium się szyje, będzie dobrze :)
A póki co - WIOSNA :) coś się poknociło. Ale lepsze słonko i te dodatnie temperatury, niż chlapiasty śnieg. Jeśli zima ma być straszna, niech jej nie będzie. Jeżdzenia na nartach chyba się nie zapomina? :) na razie jeżdżę sobie na rowerze i gram w piłę. Aaaaa i jeszcze robię zdjęcia. W kółko :)
Mama z Tatą dali mi aparat :) staruszek z niego, ale ja tego nie wiem. Więc zachwycony jestem totalnie i cykam i cykam...wciąż. Poniżej moja twórczość :)
















A póki co - WIOSNA :) coś się poknociło. Ale lepsze słonko i te dodatnie temperatury, niż chlapiasty śnieg. Jeśli zima ma być straszna, niech jej nie będzie. Jeżdzenia na nartach chyba się nie zapomina? :) na razie jeżdżę sobie na rowerze i gram w piłę. Aaaaa i jeszcze robię zdjęcia. W kółko :)
Mama z Tatą dali mi aparat :) staruszek z niego, ale ja tego nie wiem. Więc zachwycony jestem totalnie i cykam i cykam...wciąż. Poniżej moja twórczość :)
środa, 25 grudnia 2013
6 dni wolnego
6 dni wolnego - tyle mam :)
Potem znowu trzeba będzie wrócić do przedszkola. Póki co rozkoszuję się siedzeniem w domu, prezentami, choinką, babcinymi obiadami, zabawą, wylegiwaniem na kanapie i przygodowymi filmami. Uwielbiam Władcę Pierścieni, wszystkich najpaskudniejszych orków, brzydala Golluma. Wciągneło mnie niemiłosiernie. Byle tylko wszystkie te brzydactwa były i mogę siedzieć, choćby kilka godzin :)
Historią o Narnii też nie wzgardzę. Są przecież centaury, fauny i inne dziwne stwory.
Taki się kinoman specyficzny zrobiłem :) wojny, bitwy, brzydactwa i siedzę jak trusia przed TV :)
I jeszcze hicior - zaliczyłem swoją pierwszą Pasterkę, prawie. Mama też...prawie ;) bo po pierwszych dwóch kolędach odpadłem...albo opadłem na jakiegoś sympatycznego starszego pana. Więc mnie Mama jakoś wytargała i takiego śpiącego, gubiącego buty poniosła ;) Dodam tylko, że pomysł z Pasterką był mój, żeby nie było, że mnie zmuszono, bo to ja zmusiłem ;)
Polubiłem bardzo kolędy, więc jak tylko sie dowiedziałem, że na pasterce się je śpiewa, nie było mocy, żeby ktoś mnie powstrzymał. Wytrzymałem do północy, wytrzymałem dwie kolędy i... odpłynąłem :)
W ramach walki z brakiem śniegu gramy sobie z Tatą w piłkę na dworze. Chociaż o tej porze roku wolałbym nartki. Dziś miałem się wybrać na rower, ale chyba nie wygrałbym z wiatrem. Tak czy siak nosi mnie strasznie. Nie umiem usiedzieć na tyłku... albo spanie śnieg albo rozniosę chatę ;)
Potem znowu trzeba będzie wrócić do przedszkola. Póki co rozkoszuję się siedzeniem w domu, prezentami, choinką, babcinymi obiadami, zabawą, wylegiwaniem na kanapie i przygodowymi filmami. Uwielbiam Władcę Pierścieni, wszystkich najpaskudniejszych orków, brzydala Golluma. Wciągneło mnie niemiłosiernie. Byle tylko wszystkie te brzydactwa były i mogę siedzieć, choćby kilka godzin :)
Historią o Narnii też nie wzgardzę. Są przecież centaury, fauny i inne dziwne stwory.
Taki się kinoman specyficzny zrobiłem :) wojny, bitwy, brzydactwa i siedzę jak trusia przed TV :)
I jeszcze hicior - zaliczyłem swoją pierwszą Pasterkę, prawie. Mama też...prawie ;) bo po pierwszych dwóch kolędach odpadłem...albo opadłem na jakiegoś sympatycznego starszego pana. Więc mnie Mama jakoś wytargała i takiego śpiącego, gubiącego buty poniosła ;) Dodam tylko, że pomysł z Pasterką był mój, żeby nie było, że mnie zmuszono, bo to ja zmusiłem ;)
Polubiłem bardzo kolędy, więc jak tylko sie dowiedziałem, że na pasterce się je śpiewa, nie było mocy, żeby ktoś mnie powstrzymał. Wytrzymałem do północy, wytrzymałem dwie kolędy i... odpłynąłem :)
W ramach walki z brakiem śniegu gramy sobie z Tatą w piłkę na dworze. Chociaż o tej porze roku wolałbym nartki. Dziś miałem się wybrać na rower, ale chyba nie wygrałbym z wiatrem. Tak czy siak nosi mnie strasznie. Nie umiem usiedzieć na tyłku... albo spanie śnieg albo rozniosę chatę ;)
sobota, 14 grudnia 2013
Frajda
No już, już jestem, jestem ;)
Czasem trzeba mnie pogonić i zmusić, żebym sie tu pojawił, bo czasu mało na wszystko. Święta tuż, tuż, a pracy cała masa. Trzeba okna przyozdobić w świąteczne wzorki, Mikołajki pokleić, poprzeszkadzać Mamie w robieniu świątecznych kartkek, pozagniatać i upiec ozdoby na choinkę z masy solnej i ciasteczka piernikowe do chrupania.
Nie daje Mamie spokoju i gnam co chwila do roboty. Niedługo jej sie wszystko pokićka. Będzie malować lakierem pierniczki i wcinać masę solną ;)
Tak czy siak, bez względu na to co w kuchni aktualnie robimy, wciąż powtarzam, że to wielgachna frajda, takie przygotowania. Dlatego nie rozumiem, kiedy po raz kolejny proponuję pierniczki, albo ozdóbki, mama czasami się nie cieszy...przecież zabawa jest super :)
Na dworze ciężko o taką dobrą zabawę, bo śniegu brak i zabawy trzeba szukać kilka metrów pod ziemią...
Tatko mnie zabrał w zamkowe podziemia. Pierwszy raz udostepniono korytarze pod będzińskim Wzgórzem Zamkowym dla zwiedzających. Bo ten kto o nich wiedział, śmigał sobie po nich już dawno, dawno temu...tylko troszkę nielegalnie ;) ale wam nie powiem kto, bo się wyda :D
Poniżej przegląd ostatnich dni :)
Czasem trzeba mnie pogonić i zmusić, żebym sie tu pojawił, bo czasu mało na wszystko. Święta tuż, tuż, a pracy cała masa. Trzeba okna przyozdobić w świąteczne wzorki, Mikołajki pokleić, poprzeszkadzać Mamie w robieniu świątecznych kartkek, pozagniatać i upiec ozdoby na choinkę z masy solnej i ciasteczka piernikowe do chrupania.
Nie daje Mamie spokoju i gnam co chwila do roboty. Niedługo jej sie wszystko pokićka. Będzie malować lakierem pierniczki i wcinać masę solną ;)
Tak czy siak, bez względu na to co w kuchni aktualnie robimy, wciąż powtarzam, że to wielgachna frajda, takie przygotowania. Dlatego nie rozumiem, kiedy po raz kolejny proponuję pierniczki, albo ozdóbki, mama czasami się nie cieszy...przecież zabawa jest super :)
Na dworze ciężko o taką dobrą zabawę, bo śniegu brak i zabawy trzeba szukać kilka metrów pod ziemią...
Tatko mnie zabrał w zamkowe podziemia. Pierwszy raz udostepniono korytarze pod będzińskim Wzgórzem Zamkowym dla zwiedzających. Bo ten kto o nich wiedział, śmigał sobie po nich już dawno, dawno temu...tylko troszkę nielegalnie ;) ale wam nie powiem kto, bo się wyda :D
Poniżej przegląd ostatnich dni :)
czwartek, 21 listopada 2013
samo zdrówko
Mama, kiedy była mała, jadła takie cuda. Bo robiła je babcia. Teraz Mama robi je ze mną :) bo to samo zdrówko - płatki owsiane, żurawina, miodzio i jajcy. Sam ubiłem pianę, sam utarłem jaja z miodem. Sam to wylizałem paluchem brudnym...bo tak lubię;)
Piana z białek jest błeeeee ;)
Zjadłem je na kolacje, jutro zjem je na śniadanie. A Tata zabierze ze sobą na rower, żeby mu sił nie brakło na przełęczy karkonoskiej.
i zagadka - jak się to cudo nazywa :) dla ułatwienia dodam, że nie ciasteczka owsiane ;)
Piana z białek jest błeeeee ;)
Zjadłem je na kolacje, jutro zjem je na śniadanie. A Tata zabierze ze sobą na rower, żeby mu sił nie brakło na przełęczy karkonoskiej.
i zagadka - jak się to cudo nazywa :) dla ułatwienia dodam, że nie ciasteczka owsiane ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



